Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Bloomberg US

Technologie

Drony atakują

Jarosław Marczuk 04-03-2013, ostatnia aktualizacja 04-03-2013 01:00
Kariera bezzałogowców zaczęła się w armii USA. Najpierw prowadziły wywiad, teraz regularnie uczestniczą w walce.
Kariera bezzałogowców zaczęła się w armii USA. Najpierw prowadziły wywiad, teraz regularnie uczestniczą w walce.
źródło: 123RF
Niedrogi, sterowany np. smartfonem dron to wspaniałe narzędzie w arsenale podglądacza.
Niedrogi, sterowany np. smartfonem dron to wspaniałe narzędzie w arsenale podglądacza.
źródło: 123RF
Pojawiają się pomysły, by bezzałogowce rozpędzały tłum gazem  i gumowymi kulami.
Pojawiają się pomysły, by bezzałogowce rozpędzały tłum gazem i gumowymi kulami.
źródło: 123RF

Ze światowych pól bitewnych drony przenoszą się na nasze podwórka. Wraz z masą kontrowersji. „Przełom to tylko kwestia czasu. To rynek ze 100–procentową gwarancją sukcesu”.

Wacken Open Air w Niemczech to jeden z największych festiwali muzyki metalowej na świecie. W sierpniu minionego roku gościła tam Sepultura – brazylijska kapela, której nie trzeba przedstawiać żadnemu fanowi gatunku. I wtedy właśnie doszło do nietypowego incydentu.

Najpierw jeden z fanów dostrzegł na niebie małe latające urządzenie, które najwyraźniej obserwowało lub filmowało publiczność. Zirytował się, więc zaczął w jego stronę pokazywać obraźliwe gesty i krzyczeć. Wkrótce dołączyli inni. W niebo poleciały buty i puszki z piwem, rozdrażniony tłum próbował koniecznie strącić natręta. W końcu intruz ratował się ucieczką, a organizatorzy zapowiedzieli, że więcej w niebo się nie wzbije.

Urządzenie, które przegonili metalowcy, było dronem. Tak powszechnie mówi się o zdalnie sterowanych bezzałogowych aparatach latających (UAV – Unmanned Aerial Vehicle). Znamy je głównie z doniesień z Afganistanu czy Pakistanu, gdzie służą Amerykanom do wywiadu, a coraz częściej także do walki.

Ale stopniowo z zagranicznych teatrów działań wojennych drony przenoszą się na nasze domowe podwórka. I wywołują przy tym mnóstwo kontrowersji.

W USA już od ponad roku trwa gorą- ca debata na temat bezzałogowców. Chodzi w niej nie tyle o los dziesiątkowanych przez drony talibskich komendantów, co o to, że także krajowe służby coraz bardziej interesują się tą technologią. Na początek zaczęto ich używać do patrolowania niespokojnej granicy z Meksykiem. Wkrótce urządzeniami zainteresowała się policja z Seattle, Teksasu i innych stanów. Departament Bezpieczeństwa zaczął nawet rozdawać służbom porządkowym granty rzędu 4 mln dol. na zakup i wdrożenie dronów. Ta sama instytucja chce dwukrotnie powiększyć swoją flotę maszyn typu Predator, sprawdzonych w Afganistanie. Powód – chęć zintensyfikowania działań wywiadowczych w kraju. Rozgłos zyskał też pomysł jednego z teksańskich szeryfów, który rozważa uzbrojenie nabytego drona w gumowe kule i gaz łzawiący.

Bezzałogowce – wielkie i małe – to idealne narzędzia inwigilacyjne. Mogą być wyposażone w kamery wideo i termowizyjne, czujniki chemiczne, ciepła i zapachu, rejestratory dźwięku, skanery sieci Wi–Fi, technologię rozpoznawania tablic rejestracyjnych, a w przyszłości – także twarzy. Potrafią bezdźwięcznie zawisnąć w powietrzu. Mogą przycupnąć na parapecie i stamtąd obserwować wiele obiektów jednocześnie.

Więcej w najnowszym numerze Bloomberg Businessweek: http://sklep.rp.pl/sklep/bloomberg_businessweek.php

Bloomberg Businessweek Polska
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Z ostatniej chwili
Najczęściej czytane
Najlepiej oceniane
common