Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Bloomberg US

Inwestycje i Finanse

Co spowoduje następny kryzys?

Peter Coy 01-12-2016, ostatnia aktualizacja 01-12-2016 16:00

Uważaj na załamujących się kredytodawców, parabanki oraz Chiny.

Cyfra nadchodzącego roku kończy się na 7. Jeśli jesteś przesądny, lub dość swobodnie spoglądasz na statystyki, możesz sądzić, że czeka nas kolejny kryzys finansowy. Największy spadek wartości akcji w ciągu jednego dnia w historii Wall Street miał miejsce w 1987 r., kryzys azjatycki nadszedł w 1997 r., zaś największy krach od czasów Wielkiej Depresji nastąpił w 2007 r. wraz z upadkiem kredytodawców hipotecznych Northern Rock w Wielkiej Brytanii i New Century Financial w Stanach Zjednoczonych.

Co oczywiste, nikt nie jest w stanie wskazać w kalendarzu daty nadejścia kolejnego kryzysu.

Łatwo można natomiast zauważyć pewną regularność finansowych dołków. Niektóre z mogących je wywołać czynników zaczynają się już pojawiać.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy w październiku trafnie ocenił skalę problemu w opracowywanym co rok Światowym Raporcie Stabilności Finansowej. Nie bije w nim na alarm, lecz wyraża zaniepokojenie. Jak wskazuje MFW, poziom zadłużenia krótkoterminowego spadł dzięki wzrastającym cenom dóbr konsumpcyjnych, które pozytywnie wpływają na niektóre z kluczowych rynków wschodzących oraz perspektywy łatwiejszych zysków na rynkach rozwiniętych. Jednocześnie stwierdza, że „wartość długu średnioterminowego wciąż się zwiększa". W raporcie poruszono temat niespokojącego klimatu politycznego, który sprawia, że obecnie trudniej jest rozwiązać głęboko zakorzenione problemy, niektórych instytucji finansowych o słabej kondycji na rozwiniętych rynkach oraz olbrzymich długów korporacyjnych na rynkach wschodzących.

Potrzeba czasu, by zagrożenia, które nie są uważane za poważne, spowodowały kryzys. Trudno zaprzeczyć, że poziom długu, źródło prawie każdego finansowego pożaru, gwałtownie wzrasta. Jak podaje MFW, połączony dług publiczny i prywatny osiągnął „najwyższą wartość w historii", czyli 225 proc. światowego PKB. Zadłużenie napędza wzrost gospodarczy, ale jednocześnie czyni dłużników słabszymi. Pożyczkobiorcy wciąż będą musieli spłacać kredyty, nawet jeśli nie będą w stanie. Jeżeli nie wywiążą się z zobowiązań, szkoda dotyka pożyczkodawców, którzy czasem z tego powodu nie mogą spłacić obligacji i tym samym wywołują efekt domino.

Światowe banki są w większości w lepszej kondycji finansowej niż przed nadejściem ostatniego kryzysu, lecz istnieje kilka ważnych wyjątków od tego stwierdzenia. Wartość akcji największego niemieckiego banku Deutsche Bank spadła o 62 proc. w porównaniu z jej najwyższym w historii poziomem z 2015 r., a prezes John Cryan póki co nie zastosował oczywistego rozwiązania w celu podtrzymania kondycji banku, czyli zdobycia kapitału poprzez wprowadzenie do obrotu większej liczby akcji, co pomogłoby w zmniejszeniu hegemonii obecnych udziałowców. Niemiecki rząd – po tym jak odmówił wsparcia południowoeuropejskim bankom – utrzymuje, że nie zmieni polityki także wobec banku krajowego. W tym czasie we Włoszech, zagrożone kredyty bankowe stanowią ok. 25 proc. narodowego PKB.

...
Poprzednia
1 2 3
rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Z ostatniej chwili
Najczęściej czytane
Najlepiej oceniane
common