Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Bloomberg US

Technologie

Krach w zwolnionym tempie

01-12-2016, ostatnia aktualizacja 01-12-2016 16:00
źródło: © 2016 by Bloomberg L.P. All rights reserved

W odległym już roku 2012 sprawy w Dolinie Krzemowej miały się inaczej. Sprzedaż iPhone'ów szybowała w górę, dom w Paolo Alto dało się kupić za mniej niż 2 mln dol. Utalentowany przedsiębiorca mógł wparować do biura inwestora, oznajmić, że jego start–up jest nastawiony na urządzenia mobilne i zapewni rozwiązanie jakiegokolwiek problemu (płatności! zdjęcia! blogowanie!), po czym wyjść z solidnym dofinansowaniem na zalążkową fazę jego rozwoju. – Taka prezentacja dawniej wystarczała – mówi Roelof Botha, wspólnik w Sequoia Capital, wielkim funduszu venture capital. – Teraz się to zmieniło.

Botha wie, co mówi. W ciągu ostatnich pięciu lat był jednym z najlepiej radzących sobie inwestorów w Silicon Valley, dzięki temu, że wcześnie postawił na takie firmy jak Instagram, Tumblr i Square – wszystkie odniosły sukces dzięki upowszechnieniu się smartfonów. Jednak obecnie wzrost sprzedaży smartfonów oscyluje w Stanach wokół zera, a na świecie wygląda to jeszcze słabiej. Owszem, istnieją kandydaci, o których mówi się, że mogliby zostać nowym iPhonem, czytaj: zastąpić smartfon na pozycji nowej rewolucyjnej platformy sprzętowej – są to m.in. gadżety noszone na ciele czy wirtualna rzeczywistość. Ale jak dotąd „masowy odbiorca" nie jest przekonany o nieodzowności któregokolwiek z nich.

A to oznacza mniej okazji i szans dla przedsiębiorców technologicznych, przynajmniej w bliskiej przyszłości. Barometr Amerykańskich Start–upów Bloomberga – indeks, który uwzględnia zgromadzony kapitał, liczbę umów, pierwsze finansowania, udane przejęcia i pierwotne oferty publiczne – nadal stoi wysoko, patrząc historycznie, ale od listopada 2015 r. spadł o 21 proc.

W mateczniku high–tech nie widać powodów, by miały strzelać korki od szampana. W tym roku One Kings Lane, firma zajmująca się sprzedażą detaliczną przez internet artykułów do domu, warta niegdyś niemal 1 mld dol., dała się przejąć za jedyne 12 mln dol. Wartość Jawbone, producenta opasek monitorujących aktywność ruchową, wykorzystywanych w fitnessie, spadła o 50 proc. – choć był moment, że spółkę tę uznawano nawet za zagrożenie dla Apple'a.

Firma badawcza CB Insights naliczyła od 2015 r. 80 przypadków, w których start–up akceptował zaniżoną wycenę, aby zachęcić inwestorów. – W 2001 r. Dolinę Krzemową zasnuwała mgła – opowiada Botha, mając na myśli ówczesny ciężki kryzys w branży internetowej. – Taka sama mgła pojawiła się teraz. Brakuje oznak rozwoju.

Jednak problemy start–upów z przyciąganiem kapitału to tylko połowa historii. Druga dotyczy samych inwestorów – bogatszych niż kiedykolwiek. Przy obecnym niskim poziomie globalnych stóp podatkowych, Dolina Krzemowa pozostaje bezpieczną opcją dywersyfikacji kapitału, zwłaszcza dla bogaczy z Bliskiego Wschodu i Rosji, którzy nie zwykli przejmować się stopami zwrotu. To oni zasilili finansowo nowe fundusze tworzone przez firmy takie jak Andreessen Horowitz czy Kleiner Perkins Caufield & Byers.

...
Poprzednia
1 2 3
rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Z ostatniej chwili
Najczęściej czytane
Najlepiej oceniane
common