Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Bloomberg US

Polityka i Biznes

Dzięki Bogu, jesteśmy na miejscu

06-10-2016, ostatnia aktualizacja 06-10-2016 10:00

Czas na wyjazd z misją. - Sheila Marikar

Kiedy ktoś myśli o wakacjach, raczej nie bierze pod uwagę Detroit. Ale to właśnie tam mieszkająca w Nowym Jorku Nathalie Molina Niño, doradczyni kobiet–przedsiębiorców, poleciała w wakacje. Podobnie jak 125 innych bystrych młodych osób o wysokiej świadomości społecznej, zapłaciła 1500 dol. za wycieczkę po mieście i możliwość spotkań z przedstawicielami biznesowej społeczności. Największa atrakcja: burza mózgów z Amy Peterson, współzałożycielką Rebel Nell, firmy zatrudniającej niepełnosprawne kobiety przerabiające kawałki graffiti na biżuterię. Wszystko po to, by podzielić się swoim doświadczeniem z właścicielami walczących o przetrwanie firm.

Tego rodzaju wycieczki stają się coraz bardziej popularne wśród nowego pokolenia podróżujących mileniallsów. Wyjazd do Detroit organizowała Breakout, wiodąca firma sektora znanego jako turystyka społeczna. W przeciwieństwie do „wolonturystyki", czyli takich programów jak Habitat for Humanity, które skierowane są głównie do studentów, Breakout celuje w ludzi pracujących zawodowo, w wieku od 29 do 36 lat. Jedna trzecia spośród 1500 członków pracuje w sektorze technologicznym, jedna czwarta – w mediach i sektorze kreatywnym, 98 proc. ukończyło co najmniej czteroletni college. Członkostwo wiąże się z wcześniejszą rozmową kwalifikacyjną. – Ktoś z nas lub naszych ambasadorów rozmawia z kandydatem lub kandydatką, aby mieć pewność, że do nas pasuje – mówi Michael Farber, który, wraz z Grahamem Cohenem w 2014 r. założył Breakout.

Panowie spotkali się w Nowym Jorku w 2009 r., pracując dla dewelopera komercyjnego. Jak mówi Cohen, Breakout zrodził się ze wspólnego pragnienia „stworzenia firmy, w której przez cały dzień mogliby spotykać nowych i ciekawych ludzi". Zaczęli przeglądać listy „40 poniżej 40" – popularnych osób z różnych dziedzin, które mogłyby skorzystać na wzajemnych kontaktach i zaprosili je na spotkanie do Miami. Dwoje mieszkańców Detroit, którzy tam trafili, przekonało założycieli, aby celem następnego wyjazdu było właśnie ich miasto. Od czerwca ubiegłego roku Breakout, wraz z dziesiątkami społeczników, wylądował w Baltimore, Nashville i ponownie w Miami.

Rynek wyjazdów z misją społeczną, choć jeszcze bardzo mały, wciąż rośnie. W czerwcu ubiegłego roku linie pasażerskie Carnival Cruise Line uruchomiły program Fathom, pozwalający pasażerom uczestniczyć w organizowanych na pokładzie seminariach oraz rozmaitych pracach społecznych, jak wykonywanie ceramicznych filtrów do wody dla Republiki Dominikany. – Ogromną część czasu poświęcamy na jakościowe badania etnograficzne, w których sprawdzamy dążenie konsumentów do znalezienia jakiegoś celu – mówi Tara Russell, szefowa programu Fathom. – I znaleźliśmy. Sklasyfikowaliśmy. Zbudowaliśmy model biznesowy.

Najtrudniejsza rzecz do sklasyfikowania: czy takie podróże dają ludziom coś więcej niż poprawę samopoczucia? Po zakończeniu zorganizowanego przez Breakout wyjazdu weekendowego nie ma żadnych „następnych kroków" – ciężar odpowiedzialności spoczywa na każdym z uczestników oddzielnie. (Molina Niño mówi, że najlepszą rzeczą, jaką zrobiono w tym celu, jest stworzenie grupy na Facebooku.) Niektórzy krzywią się na pretensjonalność tych misji. Uczestnicy zjawiają się na miejscu i pytają, jak mogą podzielić się swoją ogromną wiedzą. – To bardzo protekcjonalne – mówi były „Breaker", który poprosił o anonimowość, ponieważ założyciele firmy są jego przyjaciółmi.

...
Poprzednia
1 2
Bloomberg
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Z ostatniej chwili
Najczęściej czytane
Najlepiej oceniane
common