Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Bloomberg US

Globalne interesy

Polsce grozi wysyp międzynarodowych arbitraży

Aneta Wieczerzak-Krusińska 18-10-2017, ostatnia aktualizacja 18-10-2017 14:37
źródło: 123RF
źródło: 123RF
Wiatraki rozwijały się najdynamiczniej wśród OZE
Wiatraki rozwijały się najdynamiczniej wśród OZE
źródło: Rzeczpospolita

Po amerykańskim Invenergy kolejne zagraniczne firmy szykują się do pozwania Skarbu Państwa. Zbiera się do tego kilkunastu graczy.

Na początku tygodnia amerykański koncern energetyczny, rozwijający u nas przez spółki córki farmy wiatrowe, powołując się na dwustronne umowy o wzajemnej ochronie i popieraniu inwestycji – tzw. BIT oraz Traktat Karty Energetycznej (TKE) – poinformował władze polskie o zamiarze wkroczenia na arbitrażową ścieżkę. Jego roszczenia wobec Skarbu Państwa opiewają na 700 mln dolarów. Wśród zarzutów pojawia się ten o „domniemanych niezgodnych z prawem i zorganizowanych działaniach, równoznacznych z wywłaszczeniem".

Resort się nie poczuwa

Już w lipcu Amerykanie pozwali Tauron – łącznie na 1,2 mld zł – za zerwane przed laty przez spółkę zależną umowy na odkup tzw. zielonych certyfikatów, stanowiących wsparcie dla odnawialnych źródeł. W sierpniu zażądali zaś 32 mln zł odszkodowania od Energi. Teraz chcą przenieść spór na grunt międzynarodowy pozywając państwo.

Ministerstwo Energii uważa zarzuty Invenergy za bezpodstawne. Tłumaczy, że to nie rząd polski jest stroną umów. – Spór dotyczy relacji handlowych między spółkami prawa handlowego. Bezpośrednia ingerencja w ich działalność operacyjną byłaby niezgodna z prawem – słyszymy w ME.

Pytani przez nas o zdanie prawnicy nie mają jednak wątpliwości, że roszczenia zostały właściwie zaadresowane. Po pierwsze dlatego, że Polska jest stroną umowy ze Stanami Zjednoczonymi o wzajemnej ochronie inwestorów, której raczej nie wypowie – podobnie jak TKE. Po drugie premier Beata Szydło wyznaczyła resort kierowany przez Krzysztofa Tchórzewskiego jako właściwy do rozwiązania problemów inwestorów.

– Ich sytuacja w Polsce jest analogiczna do tej, w jakiej znalazł się brytyjski fundusz Eiser Infrastructrure – twierdzi dr Karol Lasocki, partner w kancelarii K&L Gates. Eiser ze swoją spółką córką pozwał rząd hiszpański za krzywdzące zmiany prawa (powołano się na TKE). Wygrał 128 mln euro z odsetkami. Bo wykazał wysoki stopień naruszeń wzajemnych umów.

– U nas też było wiele cegiełek, które świadczą o naruszeniach zobowiązań jednego kraju wobec drugiego. To m.in. wprowadzenie dla farm wyższego niż dla innych elektrowni podatku od nieruchomości, regulacje prowadzące do spadku cen zielonych certyfikatów, a ostatnio poselska nowela ustawy o OZE przeszacowująca wartość umów długoterminowych zawieranych z inwestorami – wylicza Lasocki. Jego zdaniem skuteczność pozywania Skarbu na podstawie umów BIT pokazuje spór wygrany przed arbitrażem w Sztokholmie przez FM Bank.

Procedury w toku

Nieliczni prawnicy zdecydowali się wypowiedzieć pod nazwiskiem. To pokazuje, że albo już są zaangażowani w spory, albo się do tego szykują.

Jak mówi Lasocki, w ciągu kolejnego półrocza przeciwko polskim władzom posypią się pozwy do międzynarodowego arbitrażu od kolejnych zagranicznych inwestorów. – Jest przynajmniej kilkanaście podmiotów, zarówno wśród funduszy, jak i branżowych graczy, które już uruchomiły procedurę rozpoczęcia sporu z państwem polskim. Te przygotowania są dziś w różnym stadium zaawansowania. Wysyp arbitraży to tylko kwestia czasu, bo zazwyczaj pisanie tego rodzaju pozwu trwa ok. sześciu miesięcy, a nawet dłużej – zauważa Lasocki.

Jak tłumaczy inny prawnik, niektórzy wstrzymali procedury na etapie notyfikacji. Uwierzyli w obietnice złożone przez Tchórzewskiego. Podczas spotkania z inwestorami obiecał on naprawę dyskryminujących przepisów. – Do ministerstwa zaproszono wtedy przedstawicieli 12 inwestorów, co oznacza, że już wtedy tyle było notyfikacji sporów – wskazuje nam źródło zbliżone do jednego z inwestorów.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 
Z ostatniej chwili
Najczęściej czytane
Najlepiej oceniane
common