Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Bloomberg US

Tematy numeru

Gdzieś tutaj jest twój poprzedni pecet. A może i odtwarzacz wideo...

Isabela Cota, Michael Smith 01-12-2016, ostatnia aktualizacja 01-12-2016 16:00
źródło: © 2016 by Bloomberg L.P. All rights reserved
autor: Alejandro Cartagena

Dzielnica Renovacion w Mexico City to miasto elektroniki. A konkretnie – elektronicznych śmieci. Wokół nich toczy się tutaj całe życie.

Spocony młody mężczyzna właśnie rzucił tu na ulicę dwie wielkie torby pełne zużytych dekoderów telewizyjnych Motoroli. Gomez obserwuje, jak ośmioro mężczyzn i kobiet siedzi w kółko w ostrych promieniach słońca, rozbijając dekodery młotkami. Przy akompaniamencie meksykańskiej muzyki banda wydobywają z elektrozłomu fragmenty miedzi, metalu czy płytki od układów scalonych. Gomez znajdzie nabywców na wszystkie surowce wtórne. Dookoła latają fragmenty metalu i plastiku, w powietrzu unosi się ciężki, metaliczny smród. Witajcie w Renovación, dzielnicy Mexico City.

Tymczasem w warsztacie Gomeza jego 3–letni wnuk Alexis zabawia się na górze usypanej ze starych obudów do komputerów. W tym czasie matka dziecka, będąca w ósmym miesiącu ciąży, siedzi na wielkiej stercie starych pecetów, rozplątując kable od zużytych ładowarek telefonicznych. Otoczona jest piętrzącymi się na wysokość niemal dwóch pięter elektronicznymi śmieciami. Pokryty blachą falistą kantorek Gomeza ma w sumie powierzchnię garażu na mniej więcej trzy samochody.

Na zewnątrz piętrzy się jeszcze więcej podobnych stert. Stosami śmieci pokryta jest też cała ulica. Część tych śmieci pochodzi z Mexico City i okolic, jednak znakomita większość odbyła dużo dłuższą drogę. Genovevo, młodszy brat i jednocześnie wspólnik Gomeza wskazuje na gigantyczny stos drukarek Epsona, piętrzący się wysoko nad jego głową. – Są z Teksasu – wyjaśnia Genovevo. Przez ostatnie dwa lata firma obu braci sprowadziła zza północnej granicy dziesiątki gigantycznych ciężarówek wypełnionych elektronicznym złomem. – Gringos po prostu je wyrzucają i nie zawracają sobie tym głowy – mówi Genovevo. – A potem my tutaj wykonujemy całą brudną robotę rozebrania tego śmiecia na kawałki.

Oto najkrótszy opis życia i biznesu w Renovación. Ta dzielnica meksykańskiej stolicy (czwartego co do wielkości miasta na świecie) zajmuje obszar ok. 0,5 km kw., zamieszkuje tu 15 tys. ludzi. W dziesiątkach legalnych i – częściej – nielegalnych warsztatów dorośli i dzieci rozbierają drukarki, monitory, komputery. I wciąż docierają tu wyładowane po brzegi wielkie ciężarówki, z których wysypują się kolejne tony elektronicznych śmieci. Pióropusze kwaśnego, żrącego dymu, snują się po brudnym niebie – to w niewielkich, chałupniczych spalarniach ludzie wypalają plastikowe kable, by wydobyć ukrytą w środku miedź.

Jesus Gomez, który tu urodził się i dorastał, zyskał swój przydomek dawno temu – kiedy stał się wielki i gruby niczym czołg. Przed siedmiu laty zdiagnozowano u niego cukrzycę. Rzucił wtedy pracę w fabryce jedzenia i przeszedł na dietę, a dziś dżinsy i koszulka wiszą luźno na tym niewysokim facecie o wzroście 164 cm. Jesus wygląda na więcej niż swoje 39 lat. Wraz z Genovevo i ich dużo młodszym bratem Alfredo zajęli się śmieciowym biznesem, bo tu wszyscy tak robią. – Zaczęliśmy od zakupu 50 kg elektrośmieci – wspomina Jesus. – Tak naprawdę nie wiedzieliśmy nawet, co dokładnie jest w tym transporcie.

...
Poprzednia
1 2 3 4 5 6 7 8
rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Z ostatniej chwili
Najczęściej czytane
Najlepiej oceniane
common