Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Bloomberg US

Tematy numeru

Teraz Kosmos

Tomasz Augustyniak 10-11-2016, ostatnia aktualizacja 13-12-2016 14:37
źródło: 123RF

Firmy znad Wisły mają szanse na coraz większe kosmiczne kontrakty. Raczkujący polski przemysł tej barnży mogą czekać złote lata.

Siedzimy przy ognisku i pieczemy kiełbaski. Na grillu obok skwierczy karkówka i cukinia, a na niebie świecą gwiazdy. W powietrze płyną góralskie piosenki, szanty i inne ogniskowe przeboje. Chciałoby się powiedzieć – klasyka. Tylko ta baza kosmiczna 100 m dalej...

Jesteśmy między Rzepiennikiem Biskupim a Turzą, 30 km od Tarnowa. Otoczona białymi kontenerami kopuła, która wznosi się na polu pod lasem, to część powstającego tu – pierwszego w Europie – habitatu kosmicznego. Nazywa się M.A.R.S. – od Mars Analog Research Station. Będzie w nim można symulować wybrane warunki załogowych misji księżycowych i marsjańskich. Przy ognisku dyskutujemy, czy można zgłosić ją do urzędu jako budynek gospodarczy o nietypowym kształcie, a może raczej obiekt do celów rolniczych. W końcu wewnątrz ma być też aeroponika...

Za multidyscyplinarnym przedsięwzięciem stoi grupa młodych naukowców i inżynierów związanych z rodzącym się polskim przemysłem kosmicznym, od których można usłyszeć choćby takie ciekawostki, że „na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej nic nie działa, jest głośno i śmierdzi amoniakiem". Wśród nich: specjaliści od fizyki, architektury, astronomii, chemii, informatyki i psychologii. Liderka przedsięwzięcia to dr Agata Kołodziejczyk, na co dzień pracująca w należącym do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) ośrodku badawczym ESTEC w Noordwijk w Holandii.

Pierwsze reakcje mediów na pomysł zbudowania habitatu nie przypadły jego twórcom do gustu. – Dziennikarze chcieli nas pokazać jako krejzoli. Kompletnie nikt w nas nie wierzył! – mówi Kołodziejczyk. Także sąsiedzi, którzy widywali członków ekipy głównie w kościele, patrzyli na nich trochę jak na dziwadła (choć znają pochodzącą stąd szefową projektu). Ale ci zakasali rękawy. Spędzili na wsi całe lato, przygotowując teren, stawiając konstrukcję, a wreszcie – przeprowadzając próbną, symulowaną misję załogową z udziałem sześciorga ochotników.

Kandydaci na astronautów, chociaż nie opuścili Ziemi, zostali na tydzień odizolowani w warunkach przypominających te, które mogą panować podczas pobytu na Księżycu czy Marsie. Opracowano dla nich podobne procedury, przygotowano eksperymenty naukowe i monitorowano stan ich zdrowia. Wszystko na bieżąco śledziły dwa centra kontroli misji – jedno w Rzepienniku, drugie w ESTEC w Holandii.

Habitatów, w których można prowadzić podobne symulacje misji załogowych na całym świecie jest zaledwie kilka, a parę kolejnych dopiero w planach. Polscy naukowcy ze swoją bazą dołączają więc do elitarnego grona i mają konkretne biznesowe plany. Razem z prywatnym inwestorem z branży IT (który woli pozostać w cieniu) powołali spółkę Space Garden – ma oferować wynajem bazy oraz sprzętu firmom i instytucjom z całego świata. Chodzi o realizowanie eksperymentów i testowanie urządzeń, które później przydadzą się w kosmosie. Mają nadzieję na jeszcze jedno – że baza zapewni polskiej branży kosmicznej dobrą prasę, której dotąd wyraźnie jej brakowało. Wystarczy wspomnieć jak jeszcze kilka lat temu urzędniczki, które w Ministerstwie Gospodarki zajmowały się firmami sektora kosmicznego, pogardliwie nazywano „kosmitkami".

...
Poprzednia
1 2 3 4 5 6 7 8 9
rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Z ostatniej chwili
Najczęściej czytane
Najlepiej oceniane
common