Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Bloomberg US

Technologie

VR. Każdy ciągnie w swoją stronę

01-12-2016, ostatnia aktualizacja 01-12-2016 16:00
źródło: © 2016 by Bloomberg L.P. All rights reserved

Rok 2017 zbliża się wielkimi krokami, a wciąż nie ma jasnej odpowiedzi na podstawowe pytanie: do czego właściwie technologia VR ma służyć.

Daydream View, nowy hełm wirtualnej rzeczywistości (VR) produkcji Google'a, jest zbudowany z miękkiego materiału. Wygląda trochę jak maska do snu, a za ekran służy mu wyświetlacz smartfona. Gdy Clay Bavor, szef działu VR w Google'u, zaprezentował system na początku października, nazwał nowe urządzenie „przytulnym". Co jednak ważniejsze – roztoczył przed klientami wizję swobodnego oglądania wideo z Youtuba czy przeglądania map Google Street View tak, jakby było się częścią wyświetlanego obrazu.

Pomysł komercyjny w tym przypadku opiera się na tym, że wirtualna rzeczywistość uatrakcyjni korzystanie z aplikacji codziennego użytku i że ekosystem dla takich aplikacji będzie działał tak jak np. Android. Bavor przekonywał, że wiele firm zdecyduje się na produkowanie hełmów opartych na systemie operacyjnym VR Google'a, zaś firma będzie utrzymywać tę platformę i stworzy wersje VR swoich najpopularniejszych aplikacji.

Google nie jest jedyną korporacją, która pragnie popchnąć rozwój raczkującego rynku wirtualnej rzeczywistości w kierunku działalności, na polu której sama dominuje. W dwa dni po prezentacji Bavora, na konferencji dla programistów poświęconej goglom Oculus Rift Facebooka występował Mark Zuckerberg. Ten z kolei poświęcił znaczną część swojej prezentacji na demonstrację wirtualnego chat roomu, w którym pogawędzić mogą ludzie reprezentowani przez cyfrowe awatary. Jak stwierdził, „podstawową funkcją VR będzie utrzymywanie kontaktów społecznościowych".

W następnym tygodniu sprzedaż swojego hełmu PS VR rozpoczęło Sony. Firma zaprojektowała go z myślą o zwiększeniu intensywności przeżyć podczas grania na Playstation. Wizja Sony dotycząca wirtualnej rzeczywistości jest zdecydowanie bardziej konserwatywna. – Rynek gier to koło napędowe naszej firmy – mówi Shawn Layden, prezes Sony Interactive Entertainment America. – Każda z korporacji promuje to, w czym czuje się najsilniejsza.

Te różnorodne wizje mogą obecnie współistnieć, ponieważ na rynku VR nie pojawił się jeszcze zdecydowany lider – mimo że większość sprzętu od dużych i znanych firm jest już dostępna w sprzedaży. Rok 2017 zbliża się wielkimi krokami, a wciąż nie ma jasnej odpowiedzi na podstawowe pytanie: do czego właściwie technologia wirtualnej rzeczywistości ma służyć. Najlepsze technicznie produkty, czyli Oculus Rift oraz Vive firmy HTC, są drogie i niewygodne w użyciu, bo wymagają od użytkowników uwiązania się kablami z potężnymi komputerami oraz ustawienia zewnętrznej kamery, która śledzi ich ruchy. A aplikacje, które istnieją na tych systemach, są jeszcze w większości efektownymi eksperymentami, które jednak szybko przestają robić wrażenie nowości.

Największym hitem wczesnego etapu sprzedaży są gogle Samsung Gear VR, oferowane w cenie 99 dol. Stworzone przy pomocy Oculusa wykorzystują smartfony Samsunga jako wyświetlacze do gier i aplikacji rozrywkowych. Analitycy z SuperData Research wskazują, że do końca roku Samsung sprzeda 2,3 mln sztuk tego sprzętu, co jest wartością ok. trzykrotnie wyższą od zsumowanej sprzedaży Rifta i Vive. Przewidują również, że w trakcie świątecznej gorączki zakupów Sony szybko pobije ten wynik.

...
Poprzednia
1 2
rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Z ostatniej chwili
Najczęściej czytane
Najlepiej oceniane
common