Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Bloomberg US

Firmy i Rynki

Potęga różu

Jennifer Miller 01-12-2016, ostatnia aktualizacja 01-12-2016 16:00
źródło: Corbis

Jo Paoletti, autorka książki „Pink and Blue: Telling the Boys from the Girls in America" (Różowy i niebieski: jak w Ameryce odróżnia się chłopców od dziewczynek), mówi, że zakorzenienie się w świadomości związanych z kolorami stereotypów trwało całe pokolenia. Dopiero po II wojnie światowe firmy odzieżowe zaczęły wprowadzać na rynek kobiece stroje w pastelowych kolorach, co miało być antidotum na wcześniejszą, inspirowaną wojskową modę i powszechne w czasie racjonowanie wszystkich towarów. Katalogi reklamowały różową armaturę, tapety i tapicerkę. Łazienki i kuchnie były malowane na kolor „mamie" – odcień nazwany tak na cześć żony Dwighta Eisenhowera, która na balu inauguracyjnym w 1953 r. miała na sobie toaletę z różowej satyny. W 1995 r. Dogde wprowadził na rynek samochód La Famme, dwudrzwiowy model z dopasowanymi do niego parasolką, torebką, puderniczką i szminką. W tamtym czasie rodziny masowo zaczęły kupować więcej niż jeden samochód, czynny udział w podejmowaniu tych decyzji zaczęły brać kobiety.

Mimo to rok później produkcja La Famme została wstrzymana. – Róż jako narzędzie marketingowe miał zbyt ograniczony zasięg – mówi Virginia Scharff, autorka książki „Taking the Wheel: Women and the Coming of the Motor Age" (Siadając za kółkiem: kobiety i nadejście epoki samochodów). – Kupno różowej szminki nie jest żadną poważną inwestycją. Ale wybranie różowego samochodu to przedsięwzięcie zupełnie innej skali – dodaje. W połowie lat 60. firmy przestały nawoływać kobiety do „myślenia na różowo". Do końca lat 70. modę dyktowała kontrkultura – młodzi ludzie obojga płci najchętniej sięgali po kwieciste motywy w jaskrawych kolorach.

Historycy mody mówią, że typowe dla ostatnich lat pojmowanie różu jako koloru wybitnie kobiecego zaczęło się dopiero w latach 80., kiedy nauczono się określać płeć przyszłego dziecka. – To stworzyło nowe możliwości marketingowe – mówi Paoletti – ponieważ sklepy mogły sprzedawać towary w wersjach dla chłopca i dla dziewczynki. A ponieważ róż kojarzył się z kobietami lat 50., stał się kolorem przypisanym do dziewczynek. Ale, zaznacza Paoletti, istnieje różnica między tym, jak ludzie postrzegali ten kolor w latach 50., a tym, jak był traktowany w latach 80. i 90. – W latach 50. panowała moda na róż, był on kwestią wyboru – mówi. Natomiast później stał się elementem dziewczęcej tożsamości. Pomógł Walt Disney i jego wartemu 5,5 mld dol. imperium księżniczki. Ironia polega na tym, że sam Disney nie ma nic wspólnego z promowaniem różu: żadna z jego kultowych księżniczek stworzonych przed rokiem 1960 nie jest znana z upodobania do tego koloru. Zarówno Królewna Śnieżka (1937), jak Kopciuszek (1950) i Śpiąca Królewna (1959), przedstawiane są wyłącznie w kolorze niebieskim, a w filmie „Piotruś Pan" (1953) w różowej piżamce pojawia się nie kto inny jak mały Michael.

Kobiety przełomu tysiącleci, ponownie sięgając po róż, zmieniły dyktat w kwestię wyboru. Dlatego właśnie okładka „#GirlBoss", bestsellera Sophii Amoruso na temat objęcia przywództwa w miejscu pracy, jest w kolorze jasnoróżowym. Również dlatego Stephanie Danler, autorka powieści „Sweetbitter" (Słodko–gorzki), była tak podekscytowana, kiedy po raz pierwszy zobaczyła łososiową okładkę swojej książki. – Wiem, że kobiety mają ambiwalentny stosunek do różu, ponieważ symbolizuje on kobiecość i związaną z nią stereotypową słabość – mówi. – Ja postrzegam to jako deklarację, jako wyzwanie.

...
rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Z ostatniej chwili
Najczęściej czytane
Najlepiej oceniane
common