Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Bloomberg US

Inwestycje i Finanse

Wojna typu open source

red. 21-10-2013, ostatnia aktualizacja 21-10-2013 01:00
Największe usprawnienie polega na tym, by bić się,  nie będąc w ogóle na polu bitwy.
Największe usprawnienie polega na tym, by bić się, nie będąc w ogóle na polu bitwy.
źródło: Bloomberg Businessweek Polska

Ulepszony karabin to za mało. Trzeba jeszcze ulepszyć strzelca.

Jestem sierżant Lyn Cassady – zaczyna swoją opowieść amerykański wojskowy. – W latach 80. byłem szkolony w Forcie Bragg w ramach ściśle tajnego programu o kryptonimie Jedi – mówi. Z jego słów wyłania się obraz eksperymentalnego oddziału żołnierzy dysponujących supermocami. Przenikanie przez ściany. Przejmowanie kontroli nad umysłem przeciwnika. Pozbawianie życia za pomocą koncentracji i wzroku. Tę ostatnią umiejętność oddział właśnie trenuje na kozach.

Ta opowieść to oczywiście tylko historia z komediowego filmu sprzed kilku lat „Człowiek, który gapił się na kozy". Ale zdarza się, że dzisiejsza rzeczywistość w tajnych wojskowych laboratoriach bywa niewiele mniej zaskakująca.

Zacznijmy od własnego, polskiego 
podwórka. Tu wizje armii przyszłości wyglądają dość konwencjonalnie, co nie znaczy anachronicznie. Uniform, który dostosowuje barwę do otoczenia i monitoruje bicie serca czy poziom stresu. Hełm z minikamerami wyświetlającymi obraz z analizy terenu na przezroczystej przyłbicy i świetlnym systemem identyfikacji na odległość „swój–obcy". Elastyczne kombinezony kuloodporne na bazie specjalnej cieczy, które w kontakcie z nabojem momentalnie stają się twarde i sztywne. Wreszcie broń z celownikiem termowizyjnym umożliwiającym obserwację wroga bez wychylania się zza węgła.

Tak w skrócie ma prezentować się indywidualne wyposażenie i uzbrojenie polskiego żołnierza w roku 2022 wg koncepcji z projektu „Tytan". To jeden z filarów planu modernizacji sił zbrojnych Rzeczypospolitej w ciągu najbliższych dziewięciu lat, mającego pochłonąć ponad 130 mld zł. Efektem „Tytana", zgodnie z wytycznymi MON, ma być opracowanie mundurów bojowych, oporządzenia taktycznego, osłon balistycznych i systemu łączności – na miarę nowych czasów i wyzwań. – Powstanie kompleksowy system pozwalający na zwiększenie zdolności bojowych żołnierzy i zmniejszający ryzyko utraty przez nich zdrowia i życia w czasie wykonywania misji – mówi Mariusz Andrzejczak, wiceprezes ds. technologii i rozwoju w Polskim Holdingu Obronnym, który przewodzi projektowi.

Wg Patricka Lina z Kalifornijskiej Politechniki Stanowej coraz bardziej zaawansowany technicznie sprzęt wojskowy uwidacznia jednak fakt, że wciąż najsłabszym – i słabnącym – ogniwem współczesnej wojny jest ten, kto ów sprzęt nosi. W swoim tegorocznym raporcie Lin przygląda się temu, jak armia amerykańska chce ten stan rzeczy poprawić. Nie tylko poprzez zmiany w ekwipunku żołnierza, ale też w samym jego organizmie, tworząc zeń idealne narzędzie do wojaczki drogą eksperymentów biomedycznych. Inaczej mówiąc – ulepszony karabin to za mało. Należy jeszcze „ulepszyć" strzelca.

Więcej w najnowszym numerze Bloomberg Businessweek: http://sklep.rp.pl/sklep/bloomberg_businessweek.php

Bloomberg Businessweek Polska
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Z ostatniej chwili
Najczęściej czytane
Najlepiej oceniane
common